Black Friday to okazja do oszustw i kradzieży. Jak się przed nimi bronić?

Opublikowano: 2019-11-29 09:24:37, w kategorii: Porady

Fałszywe sklepy internetowe, podrobione strony elektronicznych płatności, fejkowe SMS-y i podejrzane aplikacje – właśnie ruszył maraton okazji do kradzieży. Eksperci ostrzegają, w Black Friday chrońmy swoje portfele, ale również swoje dane.

Fot. Pixabay/CC0

Fot. Pixabay/CC0

 

Black Friday to dzień, w którym rozpoczyna się sezon przedświątecznych promocji. W Polsce jednak już znacznie wcześniej obserwujemy początek handlowego szaleństwa, który trwa aż do Świąt Bożego Narodzenia czy nawet znacznie dłużej.

Uwaga na głowę!

Black Week, Black Friday, Cyber Monday, a chwilę później Dzień Darmowej Dostawy i w końcu Boxing Day – to maraton okazji dla klientów. To wtedy najczęściej kupujemy ubrania i obuwie czy urządzenia elektroniczne, bo sklepy oferują je w atrakcyjnych cenach. Rośnie więc kreatywność handlowców, ale wraz z nią spada nasza czujność i uwaga.

– W tym czasie na konsumentów czyha wiele pułapek. Jedną z nich jest obniżka cen, która wcale nie jest obniżką. Z badania Dealavo i Deloitte z ubiegłego roku wynika, że w 800 analizowanych sklepach ceny spadły jedynie o 3,5 proc. Handlowcy stosują podwyżki cen na kilka tygodni przed wyprzedażą, aby później przecenić towar, tak by obniżka wyglądała okazale. Druga pułapka to fałszywe sklepy internetowe. W 2018 roku NASK odnotował blisko 100 przypadków użycia techniki, w której atakujący posługiwali się fałszywymi portalami sprzedaży. Dlatego w szczycie sezonu wyprzedażowego trzeba zachować wzmożoną czujność, gdyż nie każdy sklep internetowy jest uczciwym sprzedawcą – mówi Andrzej Kulik, ekspert Rzetelnej Firmy.

Okazja czyni złodzieja

Bez wątpienia wyprzedaż to złote żniwa dla cyberprzestępców. W czasie zakupowego szaleństwa rośnie skala przestępstw związanych ze wzmożonym ruchem w Internecie i zainteresowaniem e-zakupami. Pojawiają się aplikacje wykradające dane, fikcyjne sklepy internetowe czy pseudopromocje, które mają uśpić naszą czujność.

Na początku listopada Rossmann ostrzegał swoich klientów przed fałszywymi wiadomościami SMS, w których była informacja o wygranej.

– Niestety część osób skusiła się, kliknęła w załączony link i rejestrowała się, by odebrać wymarzony telefon. Strona bowiem do złudzenia przypominała oryginalną witrynę znanej drogerii i nic nie wskazywało, że wyłudza dane. Kilka dni później te osoby, zamiast przesyłki, otrzymały SMS z banku, że ktoś próbuje wyciągnąć z ich konta pieniądze – mówi Anna Marcinkowska, ekspert platformy ChronPESEL.pl.

Ale nie tylko aktywność przestępców czy nasza zbytnia ufność są zagrożeniem dla naszych danych. Zdarza się, że sklepy internetowe same niewłaściwie chronią dane klientów. Ubiegłoroczna wpadka MediaExpert.pl czy wyciek danych z Morele.net potwierdzają, że brak odpowiednich zabezpieczeń lub niewinna luka w systemie mogą być furtką dla przestępców.

Reaguj, gdy Cię okradają!

Niestety sytuacje z wyciekiem danych będą się zdarzały coraz częściej, ponieważ zwiększa się nasza aktywność w świecie cyfrowym. Coraz więcej naszych danych krąży w Internecie, a technologiczne zabezpieczenia są zawsze krok za przestępcami. W 2017 roku doszło do blisko 50 tys., a w 2018 roku do 70 tys. prób wyłudzenia kredytu w bankach na skradzione dane. Dokładna liczba wyłudzeń nie jest znana. Instytucje finansowe ujawniają jedynie przypadki, w których wyłudzeniom kredytów udało się zapobiec. Te kwoty również się wahają – od ponad 300 milionów złotych rocznie do ponad 2 miliardów złotych. Informacje o faktycznie dokonanych kradzieżach na cudze dane osobowe są skrzętnie ukrywane.

Pewne jest tylko to, że nie można się przed tym ustrzec, ale można monitorować swoje dane na bieżąco i reagować w momencie, gdy ktoś próbuje nas okraść. Zdaniem Anny Marcinkowskiej, eksperta platformy ChronPESEL.pl, każda taka sytuacja nagłośniona przez media hartuje konsumentów i zwiększa ich świadomość:

– Obserwujemy, że w kwestii kradzieży danych Polacy stali się bardziej świadomi, niż jeszcze rok, dwa lata temu. Coraz więcej osób wie, jakie mogą być tego konsekwencje, i decyduje się na indywidualną ochronę. Takim przełomem był tegoroczny listopad, kiedy po serii informacji o wycieku danych ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego i Dolnośląskiego Centrum Onkologii zainteresowanie usługą ochrony tożsamości przez naszą platformę wzrosło o 400 procent – podaje Anna Marcinkowska.

  

Korzystamy z plików cookies i umożliwiamy zamieszczanie ich stronom trzecim. Pliki cookies ułatwiają korzystanie z naszych serwisów. Uznajemy, że kontynuując korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę.

Więcej o plikach cookies można dowiedzieć się na uruchomionej przez IAB Polska stronie: http://wszystkoociasteczkach.pl.

Zamknij